Nie uwierzycie ale właśnie jestem nad morzem, w Cetniewie, w ośrodku przygotowań olimpijskich.
Nad samiutkim morzem. Dużo treningów, trzy dziennie i jeszcze do tego poranny rozruch. Jestem tu dopiero jeden dzień a już jestem zmęczona. Jedzenie jest przepyszne. Można odpocząć od nauki.
A zmęczona jestem bo już pierwszego dnia robiłyśmy po 16 walk. Ale jeśli chce się mieć wyniki trzeba ćwiczyć (no taka jest prawda). Myślę że dam radę, jutro trzeba wstać o 7:20 ale przeżyje.
Ps.: Przepraszam że nie pisałam ale naprawdę nie miałam natchnienia i czasu. :
A to dla was...
A to dla was...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz